Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hiszpania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hiszpania. Pokaż wszystkie posty

8/09/2012

Gaspacho

Hiszpański chłodnik gaspacho to pozornie najprostsza sprawa na świecie - cała robota polega na miksowaniu. Pozornie, bo najważniejsza jest harmonia smaków, dobre składniki i równowaga w doborze przypraw. Jadłam już nudziarskie gaspacho bez smaku, ale to z soczystych pomidorów od pana Ziółko, z letnią papryką, ogórkiem gruntowym i dobrą oliwą, wychodzi znakomicie.

Gaspacho
Przepis wypracowany


4 dojrzałe pomidory (u mnie - bawole oko)
1 ogórek gruntowy
1 czerwona papryka
1 ostra papryczka
1 młoda cebula
ok. 3 łyżek octu winnego
miąższ z 1 kajzerki
ok. 4-5 łyżek oliwy
sól, pieprz
grzanki z białej bułki (np. z tego, co zostało po kajzerce)

Z papryki, ogórka i cebuli odkrajamy po małym kawałku, kroimy w kosteczkę. Resztę składników miksujemy w blenderze. Ocet, sól i papryczkę możemy dodawać po trochu, żeby osiągnąć smak, który najbardziej nam odpowiada. Do zmiksowanej zupy dodajemy kawałki warzyw. Podajemy z grzankami zrumienionymi na suchej patelni i, ewentualnie, z lodem.

1/19/2012

Patatas bravas

Patatas bravas to jedna z najsłynniejszych hiszpańskich przekąsek (czyli tapas, które pełnią tę funkcję, co greckie meze czy włoskie antipasti). Danko to składa się z rzeczy prostych i pysznych i - tak sobie pomyślałam, przygotowując je jakiś czas temu - opiera na podobnej zasadzie, co frytki z keczupem i majonezem - to przecież po prostu pyry z dwoma sosami, tylko o egzotycznej, hiszpańskiej nazwie:) 
W różnych hiszpańskich miastach przygotowuje się do patatas różne sosy - nie wszędzie dodaje się sosu alioli (w niektórych regionach patatas alioli to osobne danie), a swoje przepisy na pikantny, czerwony sos trzymają ponoć w tajemnicy najlepsi kucharze:) Swój, zrobiłam - jak chyba zwykle - kierując się intuicją i improwizując. Trudno - nie będzie ze mnie dobrego cukiernika, ale z ziemniakami daję radę;)

Patatas bravas
przepis tradycyjnie improwizowany


ziemniaki
sól, olej

Sos pikantny: 
puszka pomidorów
pieczona papryka
pieprz cayenne (sporo)
ocet (u mnie balsamiczny)
sól, pieprz

Sos alioli:
majonez (najlepiej domowy)
czosnek
+ sałata i szczypiorek do podania

Ziemniaki (najlepiej takie, jak na frytki, nie rozwalające się) kroimy na plasterki i gotujemy kilka minut w osolonej wodzie, a następnie smażymy w głębokim oleju. Nie wiem, czy - tak jak z frytkami - powinno się je smażyć dwa razy. Tym razem mi się nie chciało, smażyłam je raz, w dość dobrze rozgrzanym oleju przez kilka minut i porządnie odsączyłam na papierze. 
Pomidory wrzuciłam do garnka, dodałam poszarpaną na kawałki, upieczoną paprykę, ocet i wszystkie przyprawy. Gotowałam chwilkę, aż uzyskał odpowiednią, kremową konsystencję (mniej więcej taką, jak do makaronu). 
Do majonezu (ukręcony własnoręcznie był nieco rzadszy od kupnego, ale akurat w tym przepisie to raczej zaleta) dodałam roztarty drobniuteńko ząbek czosnku. Czosnkowość można oczywiście regulować - ja tam nie mam nic przeciwko chuchaniu;)
Podałam z sałatą i posiekanym szczypiorkiem.