Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty

1/04/2012

Kanapka "noworoczna" tzn. po prostu na kaca

Wyjazd sylwestrowy był - jak już wspominałam - niezwykle udany. Powrót z wyjazdu sylwestrowego - cztery godzinki samochodem - był już nieco mniej przyjemny. Nie to, żeby działo się coś strasznego, nie to, żebyśmy jakiś galon wódki poprzedniego dnia wypili, ale - umówmy się - w dzień po Sylwestrze najprzyjemniej leży się w łóżeczku, ogląda głupie filmy, pije dużo płynów i je pizzę. Tegoroczny "układ gwiazd" nie pozwalał na takie luksusy - do roboty drugiego, barbarzyńskie zwyczaje!:)
Jechaliśmy więc w czwórkę, jednym z czterech samochodów, przez cztery godziny. Rano widzieliśmy jeszcze piękne, mazurskie pejzaże, jednak Warszawa wzywała nas nieubłaganie.
A co można zrobić, żeby poprawić sobie kacowy humor w czasie podróży, do tego pierwszego stycznia, kiedy większość knajp jest zamknięta na cztery spusty? 

No jak to, zatrzymać się na stacji benzynowej na hot doga! 

Jako że nie miałam AŻ TAKIEGO kaca, by łamać podstawowe zasady już pierwszego dnia nowego roku,  a byłam bardzo, bardzo głodna, rozejrzałam się po stacji uważnie i znalazłam absolutnie paskudną - prawie tak paskudną jak hot dog - kanapkę z tuńczykiem, jajkiem i porem. W takim, wiecie, tostowym pieczywie o setce składników. Była oczywiście przepyszna. Oto czego mi było trzeba w takiej chwili!
Poważnie, była - jak na tego typu produkt - zaskakująco smaczna, tak smaczna, że zaraz po powrocie postanowiłam odtworzyć ją w domu. Na dobrym, razowym chlebie, z dobrym tuńczykiem, jajkiem jedynką i świeżymi warzywami. Moja wersja nie była, co prawda, spożywana na kacu, smakowała jednak znakomicie;)

Kanapka na kaca revisited
Przepis inspirowany kanapką ze stacji benzynowej (nie pamiętam, której)

2 kromki świeżego chleba razowego
tuńczyk (w kawałkach, w sosie własnym)
jajko z wolnego wybiegu
kilka plasterków pora
sos z łyżki majonezu, łyżeczki ostrej musztardy i garstki listków pietruszki (oczywiście taka ilość nie poszła na jedną kanapkę;))
świeżo mielony pieprz


Tłumaczenie chyba zbędne;) Kroimy chleb, smarujemy sosem, układamy na nim jajko, plasterki pora i tuńczyka, pieprzymy do smaku. Przykrywamy drugą kromką i pałaszujemy. Nie jest to może kulinarny Mount  Everest, ale w "niektórych sytuacjach" taki sandwich powinien sprawdzić się doskonale;)


9/28/2011

Brak czasu i kanapka caprese


Od rana do wieczora komputer, słowniki, komputer. Rok akademicki za pasem, w pędzie sklecony program zajęć.W kuchni remont. Brak czasu.
Największe przyjemności? Koty i kanapka caprese.
Jest to zresztą - być może - pierwotna forma, w której konsumowana była ta sałatka. Ponoć właśnie kanapkę z nadzieniem z mozzarelli, pomidorów i bazylii jadł w Grand Hotelu Quisisana na Capri egipski król Farouk, dzięki któremu, między innymi, stała się ona jednym z najpopularniejszych włoskich dań na świecie.


Kanapka caprese

bułka (mazurska lub ciabatta)
mozzarella
pomidory (jak najlepsze)
ew. suszone pomidory
bazylia
rukola
czosnek
chilli
dobra oliwa

Bułkę polewam odrobiną oliwy, nacieram czosnkiem, posypuję odrobiną chilli. Obkładam mozzarellą i wstawiam na 10 minut do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika. Pędzę przed komputer - w tym czasie da się przetłumaczyć parę zdań. Na ciepłej mozzarelli kładę plastry pomidora, liście bazylii i rukoli, dodaję odrobinę soli i pieprzu. Uff, chwila przerwy.

"Przepis" dodaję do Akcji: kanapka!

9/04/2011

The ultimate Egg Salad Sandwich experience

Gdybym miała wymienić dwie kanapki, które lubię najbardziej, które jadam najczęściej, byłyby to ciabatta caprese (najchętniej w mojej "bogatej" wersji, którą pokażę niebawem) i kanapka z jajkiem lub, jeszcze lepiej, z pastą jajeczną. Do rozmokłych tostów kupowanych w plastikowych opakowaniach, kupowanych czasem z przymusu (lub przepicia;)), mam jednak stosunek podobny do tego, który opisuje Heidi Swanson, podając przepis na swoją wersję kanapki. Jak to zwykle z najprostszymi przepisami bywa - liczą się tu przede wszystkim świeże, dobre składniki. 
Może się to wydawać durne - cóż bowiem zwyklejszego od bułki z jajkiem - ale mam nawet swoje ulubione miejscówki, w których je podają. Pierwszym jest bar Sandwicz na Nowym Świecie (dawno nie zaglądałam, ale kiedyś mieli też fajną ciabattę z pastą brokułową), drugim - delikatesy na stacji metra Politechnika. Nie, nie ma w ich kanapkach nic fascynującego, owszem, jest trochę za dużo majonezu, jednak kiedy jeździłam do pracy na daleką Ochotę i przesiadałam się na Politechnice tuż po 8 rano, świeża bułka z jajkiem za 4,20 ratowała mi życie. 
Metodą prób i błędów opracowałam też swój "przepis". Nie ma w nim żadnej filozofii, tylko proste, znajome smaki. 

Kanapka z pastą jajeczną 



2 świeże paluchy z ziarnem

4 jajka z wolnego wybiegu
2 łyżki kremowego twarożku (np. Bieluch)
pół łyżeczki ulubionej, niezbyt ostrej musztardy
szczypiorek
natka pietruszki
pieprz, sól selerowa

dodatki: roszponka, pomidor, ogórek małosolny, czerwona cebula

Jajka gotujemy na "prawie twardo" (oczywiście z całkiem twardych pasta też wyjdzie, lubię jednak konsystencję żółtka, które nie ścięło się jeszcze w stu procentach). Kroimy drobno i mieszamy z twarożkiem, musztardą, sporą ilością ziół i przyprawami. Pastą smarujemy bułki (możemy je wcześniej odrobinę podpiec), podajemy z ulubionymi dodatkami - roszponka, pomidor, małosolniak i czerwona cebula to dla mnie wersja optymalna. 

Przepis dodaję do "akcji: kanapka!" prowadzonej przez Elę.